Konstruktywna krytyka czyli recenzja restauracji Brednia

Totalny brak kompetencji ze strony managera, błędy w zarządzaniu oraz fatalna jakość jedzenia zasługują na uwagę i konkretne decyzje ze strony właściciela. Pięknie zapowiadający się wieczór został zepsuty i nie pozostawił nadziei na przyszłe wizyty.

W ostatni upalny, lipcowy poniedziałek wybraliśmy się z parą znajomych na naszą piękną, odnowioną Piotrkowską, z myślą o lekkiej kolacji z dodatkiem wina. Postanowiliśmy zawitać do restauracji, lub bistro, Brednia pod numerem 86, która otworzyła się na fali popularności lokali, w których można zakupić chleb wypiekany na miejscu. Ta decyzja okazała się katastroficzna w skutkach.

Po zajęciu miejsc w ogródku, przy brudnym stoliku oczekiwaliśmy około 10 minut aż kelner zorientuje się aby go dla nas uprzątnąć. Spędziliśmy następne 10 minut oczekując na podanie kart, aż w końcu przynieśliśmy je sami…? Ponieważ umilaliśmy sobie czas rozmową, kolejne 20 minut oczekiwania na przyjęcie zamówienia spędziliśmy w lekkim tylko poddenerwowaniu. Kiedy kelnerka pojawiła się aby przyjąć zamówienie, nie przewidzieliśmy jeszcze zbliżającej się katastrofy. Zamówiliśmy karafkę czerwonego wina, lemoniadę, pizzę z szynką parmeńską i rucolą na przystawkę, aby każdy mógł jej spróbować, sałatkę Cezar z sosem osobno, orientalne żeberka z ziemniakami i sałatką, spaghetti z pomidorami, kaparami i oliwkami (chyba miało to być spaghetti alla putanesca) oraz papardelle ze szpinakiem i serem pleśniowym.

Po kolejnych 15 minutach kelnerka przyniosła nam wino i lemoniadę. Wino okazało się być w temperaturze dużo wyższej niż ogólnie przyjęta, było wręcz ciepłe, dlatego postanowiliśmy zwrócić na to uwagę kelnerce. Niestety nie mogliśmy się jej doczekać przez dłuższy czas, dlatego mój mąż postanowił jej poszukać :-) Odnalazł ją w lokalu przy barze. Po zwróceniu uwagi na temat temperatury wina, mąż usłyszał jak kelnerka zwraca się do barmana „a nie mówiłam”. Wino zostało wstawione do coolera, ale kelnerka tłumaczyła się, że wino czerwone podaje się w temperaturze pokojowej, dlatego tak zostało podane. Niestety właściciel lokalu zapomniał pouczyć swoich pracowników, że temperatura podawania wina czerwonego to 16-18 stopni, która to temperatura może być osiągnięta w pokoju w czasie jesieni lub zimy ale nie podczas lipcowych, tropikalnych upałów. Wino stało blisko pieca do wypiekania chleba, gdzie było blisko 45 stopni :-/

Po kolejnych 20 minutach część jedzenia została podana, makaron, sałatka oraz żeberka, ale my czekaliśmy na pizzę na przystawkę… Pizza została podana po kilku minutach razem z drugim makaronem, o sosie do sałatki obsługa najwyraźniej zapomniała. Tym razem postanowiłam iść przypomnieć o moim sosie barmanowi i przynieść przyprawy i oliwę z oliwek. W tym czasie mój mąż i znajomi zaczęli próbować swoich dań. Makaron z pomidorami okazał się być makaronem z dodatkiem sosu pomidorowego ze słoika i kilku pokrojonych oliwek, bez kaparów i grama soli lub przypraw. Żeberka mojego męża były zupełnie bez smaku, spodziewaliśmy się aromatu egzotycznych przypraw jak wskazywała nazwa. Natomiast moja sałatka Cezar i sałatka mojego męża przepełniły czarę goryczy. Sałata nie została umyta przed przygotowaniem, po spróbowaniu kęsa piasek trzeszczał nam między zębami. Makaron ze szpinakiem też okazał się nie przyprawiony, natomiast nasza koleżanka Ania, dodała do niej dużo soli i pieprzu ponieważ była zwyczajnie głodna. Najlepsza ze wszystkiego okazała się pizza, chociaż też nie była osolona.

Postanowiliśmy zawołać kelnerkę aby oddać jej niejadalne potrawy. Biedaczka postanowiła poprosić kucharza. Niestety kucharz nie chciał konfrontacji i zamiast niego, przyszedł manager restauracji, który okazał się być osobą niekompetentną i niekulturalną. Na każdą naszą uwagę reagował wzruszeniem ramion i bezradnym rozkładaniem rąk. Zaproponował nam powtórzenie zamówionych przez nas potraw i powiedział, że nie jest odpowiedzialny za pracę kuchni. Gdy spytaliśmy za co w takim razie jest odpowiedzialny, odpowiedział że właściwie za nic i oddalił się. Poprosiliśmy kelnerkę o zabranie niejadalnych potraw i nie wliczanie ich do rachunku. Kelnerka powiedziała tylko że nie wie jak to będzie odebrane przez managera. Odparliśmy że nie mamy zamiaru płacić za potrawy, którymi moglibyśmy się zatruć. Ostatecznie rachunek został opłacony tylko za to co zjedliśmy i wypiliśmy.

Podsumowując, uważam że jedyną osobą która chciała ratować sytuację była kelnerka,pozostawiona sama na sali konsumpcyjnej i ogródku przez zarządzającego. Nie miała ona szans na to, aby sprawniej obsłużyć gości tłumnie zapełniających stoliki w ogródku. Wielki szacunek dla niej, także za to, że próbowała wykonywać zadania, które raczej nie należą do jej obowiązków, strofowanie barmana odnośnie temperatury wina oraz próba przyprowadzenia kucharza aby porozmawiał z gośćmi.

W każdej szanującej się restauracji kucharz jest dostępny dla gości, aby rozwiać ich wątpliwości lub przeprosić za swój błąd. Jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy, ale to umiejętność przyznania się do nich świadczy o naszej odwadze, kompetencji i kulturze. Kucharz niestety nie stanął na wysokości zadania, co więcej, śmiem twierdzić, że nie jest to także kompetentny specjalista.

Najbardziej oburzona jestem osobą managera. Nigdy nie spotkałam się z podobną postawą i brakami w savoir vivre. Osoba, która powinna być odpowiedzialna za obsługę, sprawne działanie lokalu oraz spełnianie życzeń klientów, okazała się być niekompetentna, bez autorytetu wśród pracowników. Mogę śmiało powiedzieć, że właśnie manager spowodował tak dużą niechęć i rozczarowanie w naszym gronie.

Szanowny właścicielu lokalu Brednia, według mnie masz ogromną pracę do wykonania aby zmienić to miejsce w coś wartościowego.

Komentarze do “Konstruktywna krytyka czyli recenzja restauracji Brednia

  1. Piotrek

    Ja na pewno tam nie zajrzę i odradze innym. Najbardziej zenujacy jest poziom zarzadzania w wiekszosci polskich restauracji. Zero jakiejkolwiek wiedzy na temat obslugi klienta, kto tych ludzi zatrudnia na takie stanowiska?

    Odpowiedz
  2. Edyta

    Czyli wniosek jest taki,że trzeba wybierać sprawdzone lokale.Niestety właściciele restauracji nastawiają się na szybki zysk a także wychodzą z założenia,iż przeciętny Polak zna sie tylko na schabowym i bigosie.:D

    Odpowiedz
  3. irda

    Pani Izo.
    Zna się Pani na dobrej kuchni,
    potrafi docenić dobre jedzenie.
    Proszę pisać recenzje o każdej restauracji w której będzie pani gościć.
    Pozwoli to wyeliminować te,
    które należy omijać.
    Na pewno w naszym mieście jest dużo lokali,
    które warto odwiedzić i wyjść zadowolonym.
    Postawa managera skreśla tę restaurację,
    a szef kuchni,
    ma jeszcze dużo nauki przed sobą.
    Gotowanie to sztuka,
    jeśli nie wkłada się w to serca,
    lepiej zmienić zawód.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Iza Post author

      Dziękuję za miłe słowa i motywację do działania. Zamierzam opisywać miejsca w których bywam aby zachęcić lub ostrzec innych.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>